Równowaga

Kiedy życie się zmienia nagle i nieoczekiwanie nie pyta Cię o zdanie. Jak letnia burza wpada i zalewa Twój świat potokiem deszczu, przewraca wiatrem poukładane klocki codzienności. Potem tyle się dzieje. Mieszają się emocje jak podczas skoku spadochronem. Jest płacz, jest złość, jest samotność, strach, potem jest ułuda, potrzeba, poszukiwanie, tęsknoty. Rozczarowanie, zaskoczenie, zdziwienie. Potem pomału zapada cisza. Napływa spokój i zastanowienie. Analizujesz każdy kawałek życia. Wracasz wspomnieniami do przyjemnych chwil. Te złe zacierają się. Rozliczasz sama siebie z tego co zrobiłaś, jak żyłaś, kiedy było Ci dobrze a kiedy źle. Zaczynasz odkrywać jak wiele możliwości daje Ci dzień. Ilu rzeczy nigdy nie robiłaś, zaczynasz doceniać każdą chwilę. Wybierasz tylko ludzi z którymi chcesz być. Robisz wyłącznie to na co masz ochotę. Spędzasz czas tylko tak jak chcesz. Nie zmuszasz się już do niczego! Życie staje się piękne! Pozwalasz sobie na luksus bycia sobą. Pomalutku i niezauważalnie. Potem nagle ktoś w przelocie powie Ci: dobrze wyglądasz, zmieniłaś styl, uśmiechasz się. Jesteś inna. I dopiero wtedy zaczniesz sama to dostrzegać.

Co za komfort! Oddech pełną piersią. Nie zastanawiasz się zbyt długo, czy warto ruszyć przez całą Polskę by spędzić weekend w pięknym miejscu. Po prostu się pakujesz. W głośnikach ulubiona muzyka i do przodu!

Już nie zastanawiam się nad tym co wypada, a co nie. Jestem na takim etapie swojego życia, że na błędy i szaleństwa pozwalam sobie świadomie. Dopiero teraz prawdziwie nie interesuje mnie, co pomyśli ktoś kto stoi obok mnie.

Jeśli przeszkadza mi chrapanie na łóżku obok ( wybacz Laurka:)), to zabieram śpiwór i idę spać pod gwiazdami. A potem okazuje się, że to najlepsze co mogłam zrobić. Mając 38 lat pozwalam sobie na luksus spania pod gołym niebem. Zasypiam z gwiazdami i budzę się ze słońcem. Lekko podnoszę głowę i mam widok na najpiękniejsze jezioro jakie kiedykolwiek widziałam. A właściwie, być może widziałam równie piękne, ale patrzyłam na nie inaczej.

Przyjmuję dzień takim jaki jest. Czerpię tylko pozytywne doznania. Jeśli dziś płaczę, to tylko dlatego, że tego chcę. Dlatego, że chcę czegoś doznać głębiej i mocniej. Jeśli dziś się śmieje to tylko szczerze, bo naprawdę mnie to coś śmieszy. Jeśli nie mam ochoty być tu gdzie jestem to wychodzę. Nawet jeśli nie wiem jeszcze czego naprawdę chcę, to absolutnie wiem czego nie chcę!

Nawet jeśli coś nie układa się po mojej myśli, nawet jeśli coś mnie lekko rozczarowuje to patrzę sobie w oczy i mówię: jest dobrze. Co ma być to będzie. Nie masz na to wpływu, więc idź dalej.

Nigdy w życiu nie byłam spokojniejsza i szczęśliwsza. Osiągnęłam swoją równowagę.

Dwa lata nieustannych zmian. Nie tylko takich realnych i dotykalnych, ale również zmian wewnętrznych, własnego rozwoju, czerpania nauki ze zdarzeń napotkanych, wyciąganie wniosków, spotykanie nowych ludzi i uczenie się od nich, rozglądanie się dookoła i dostrzeganie znaków, które los nam podstawia pod nos. Nauka korzystania z intuicji. Nie trzeba jechać na koniec świata, by odbyć najważniejszą podróż w swoim życiu!

Chyba wracam z tej podróży. Dokładnie wiedząc jaką drogę pokonałam i odkrywając, że takie podróże są w życiu potrzebne. Trzeba znaleźć siebie w sobie. Wtedy wiesz, że możesz wszystko, co zdoła Twoja wyobraźnia zaplanować. Wtedy wiesz jaka droga jest przed Tobą. Nawet jeśli nie znam jej szczegółów, mając pełnię świadomości zakrętów i trudności, po prostu wiem, że dam sobie radę.

Nie dokonałabym tego sama. Los podsyłał takich ludzi, którzy mieli coś mi powiedzieć i czegoś mnie nauczyć. I takich ludzi, którzy potem na chwilę pozwolili mi się oddalić, by sięgnąć po kolejne doświadczenia, dając jednocześnie pewność, że są na wyciągnięcie mojej dłoni. Mam niezwykłe szczęście, ze Was mam oraz niezwykłe szczęście że innych poznałam w tym czasie. Po prostu tak miało być, by było doskonale.


Previous
Previous

Slow

Next
Next

Koniec i początek